-
Koszyk jest pusty
W koszyku nie ma produktów.
Powrót do sklepu
Przygotowania do Tour de France to jednocześnie precyzyjna nauka i głęboko osobista podróż. To strategia kontrolowanego zmęczenia, stopniowego budowania formy i ekstremalnej adaptacji. Nie ma uniwersalnych formuł – ciało trzeba doprowadzić do granic możliwości, umysł wyostrzyć, a rower wybrać mądrze. Dlatego obozy treningowe na wysokości, takie jak ten w Sierra Nevada, stały się niezbędne.
Koncentracja
Przez tygodnie kolarze trenują w warunkach niedoboru tlenu, aby zwiększyć wydolność tlenową, zbudować wytrzymałość i zasymulować wysiłek wymagany przez niezwykle wymagający Tour. To świadoma izolacja – fizyczne i mentalne odosobnienie, w którym każda czynność podporządkowana jest wydajności. Każdy trening wymaga planowania, kontroli i inteligencji.
To właśnie podczas tych bloków treningowych dochodzi do prawdziwego połączenia – tam, gdzie kolarz i rower naprawdę spotykają się i dostosowują do siebie nawzajem. Rozmowa między Orbea, Lotto i każdym z zawodników jest być może najważniejsza w całym roku. To tutaj wszystkie obserwacje zebrane we wcześniejszej części sezonu trafiają na stół, a ostatnie poprawki zostają wprowadzone, tak aby podczas Touru ciało i maszyna stały się jednością.
Wybór
Nie wszyscy kolarze dążą do tego samego celu w ten sam sposób. Jenno Berckmoes i Lennert Van Eetvelt jeżdżą w tej samej drużynie i dzielą to samo marzenie. Różnią się jednak stylem – i narzędziami, które wybierają, by je realizować.
Jenno, bardziej eksplozjyny i stworzony do jazdy po płaskim terenie, trenuje na Orca Aero – rowerze zaprojektowanym, by przecinać wiatr, z geometrią maksymalizującą sztywność i efektywność aerodynamiczną. Ten rower ożywa przy dużych prędkościach, na technicznych zjazdach czy wtedy, gdy peleton tańczy w wachlarzach.
Lennert natomiast to czysty góral. Dla niego każdy gram ma znaczenie, gdy droga zaczyna piąć się w górę. Jego wyborem jest Orca – maszyna stworzona do zwinności, transferu mocy i błyskawicznej reakcji.
Dwie filozofie treningu. Dwa sposoby odczuwania roweru. Dwie różne drogi do tego samego Touru.
Odliczanie
Jenno Berckmoes wspina się na swoją ostatnią górę przed powrotem do domu. Spędził 21 dni na obozie wysokogórskim w Sierra Nevada. Trzy tygodnie rutyny, zmęczenia i kilku trudnych momentów. Ale teraz się uśmiecha. Uśmiecha się, bo czuje się dobrze – może lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Kiedy ciało odpowiada, Tour przestaje wyglądać jak zagrożenie, a zaczyna jawić się jako szansa.
Radość kolarza widać w jego kadencji, w swobodnym sposobie poruszania się na rowerze, w tej dumnej, niewymuszonej sylwetce. Jenno jest w formie – i doskonale o tym wie.
Jenno zaczyna swoje odliczanie na Orca Aero. Jego wybrany rower to nie tylko narzędzie – to jasne oświadczenie. Zjeżdżając na nim, ma wrażenie, jakby przeobrażał się w coś zupełnie innego.
„Nigdy wcześniej nie zwracałem większej uwagi na rowery aero” – przyznaje. – „Ale po dołączeniu do Lotto i wypróbowaniu tego modelu od razu wiedziałem, że to rower dla mnie.”
Mówi to z przekonaniem. Orca Aero nie jest tylko szybka – to rower precyzyjny, posłuszny w zakrętach, drapieżny na prostych. Czasem wydaje się nawet, jakby chciał zabrać go dalej, niż same nogi byłyby w stanie.Lennert Van Eetvelt dotarł do Sierra Nevada nieco później. Po 13 dniach spędzonych na tej samej wysokości jego droga do Francji wygląda trochę inaczej. Gdy Jenno myśli o prędkości, Lennert myśli o wadze. Sezon rozpoczął od dynamicznych, jednodniowych klasyków, ale teraz wszystko się zmienia. Tour wymaga wytrzymałości, odporności i cierpliwości. Etap po etapie – każdy gram nabiera znaczenia.
Jego Orca to maszyna dopracowana w najdrobniejszym szczególe.
„Rower musi być zwinny. Musi reagować, kiedy wstajesz z siodełka” – mówi.
Lennert nie mówi o czystej mocy – mówi o czuciu, równowadze i zaufaniu. Wspólnie z Orbea pomógł przesunąć granice lekkości. Jego doświadczenie, a także opinie każdego z kolegów z drużyny, napędzają Orbea do tego, by testować i sprawdzać na nowo każdą rurę, każde włókno i każdy komponent.
Lennert jest równie wymagający – wobec siebie i wobec wszystkiego, co go otacza. Ale wie, że w tym sporcie samo przekraczanie granic nie wystarczy. Trzeba znaleźć precyzyjną równowagę między presją a kontrolą, między własnym limitem a jasnością umysłu.
Decydująca godzina
Kilka tygodni później, w Lille, Joseba Arizaga – Road Product Manager w Orbea – obserwuje ten sam Tour z drugiego końca mapy. Do startu pozostały zaledwie dwa dni.
„Pierwszy tydzień będzie bardzo szybki, belgijskie tereny, w większości płaskie. To czas na Orca Aero” – mówi.
Ale już patrzy dalej. Massif Central i Pireneje czekają. Wystarczą zaledwie kilka dni, a nawet godzin, by wszystko się zmieniło. Wtedy przychodzi moment, by myśleć o maksymalnej lekkości. Wtedy nadchodzi czas na Orca.
W Orbea nie tylko budujemy rowery. Od lat interpretujemy kolarstwo. Tworzymy rower dla każdego stylu, dla każdego zawodnika i na każdy dzień Touru. Bo żaden etap nie jest taki sam i żaden kolarz nie jest identyczny z drugim.
Jenno i Lennert mówią spokojnie, ale z błyskiem w oczach, który pojawia się tylko wtedy, gdy naprawdę się wierzy.
„Jeśli chcesz być najlepszy, musisz wierzyć, że nim jesteś. Musisz być konsekwentny, ciężko pracować. A jeśli chcesz zajść jeszcze dalej – potrzebujesz Orbea.”
„Jeśli chcesz być najlepszy, musisz wierzyć, że nim jesteś. Musisz być konsekwentny, ciężko pracować. A jeśli chcesz zajść jeszcze dalej – potrzebujesz Orbea.”
Nie trzeba dodawać – z Orbea u boku wszystko jest możliwe.
Tour nie zaczyna się na linii startu. Zaczyna się w chwili, gdy kolarz łączy się ze swoim rowerem i rozumie, że razem mogą przełamać każdą granicę.
Dalej. Szybciej.
Precyzyjna w zakrętach, bezlitosna na prostych. Orca Aero to marzenie sprintera – zabierze cię dalej, niż kiedykolwiek poniosłyby cię same nogi.
Precyzyjna w zakrętach, bezlitosna na prostych. Orca Aero to marzenie sprintera – zabierze cię dalej, niż kiedykolwiek poniosłyby cię same nogi.
Obsessja lekkości
Orca przesunęła i na nowo zdefiniowała granice wagi. Na Tour de France, gdy etapy się piętrzą, a wysokość rośnie, każdy detal ma znaczenie.
Orca przesunęła i na nowo zdefiniowała granice wagi. Na Tour de France, gdy etapy się piętrzą, a wysokość rośnie, każdy detal ma znaczenie.